Człowiek.Ten blog znajduje się w serwisie niepodległy.pl
Dowiedz się więcej.
 

« niepodległy.pl
 strona główna działy tagi o autorze szukaj 
Historia2019.11.30 15:44

Wojna polsko-bolszewicka

 
 
Kontynuuję artykuł. Wszystko wcześniej zostało opublikowane w mojej lokalnej Gazecie Parafialnej. Jutro wstawię trzecią część, a tego mój proboszcz nie ważył się wstawić, bo niestety. Byłem zbyt ostry wobec heretyka Piłsudskiego. Taka specyfka. W tej Gazecie mogę "cisnąć" po każdym, ale Piłsudski to świętość. Proboszcz nie boi się puszczać wstawek antyżydowskich, ale jest pod wpływem legendy Piłsudskiego.
 

Pierwsza część to:

http://niepodległy.pl/#/artedpub/?aid=445

Kontynuując wydarzenia, zawarte w poprzednim artykule, należy uznać, iż „wyprawa kijowska” była bardzo brawurowym atakiem, podjętym przez Józefa Piłsudskiego. Naczelnik Państwa postawił na szalę istnienie młodego państwa polskiego.

Niniejszą część, z racji obszerności zagadnień, zdecydowałem się podzielić na 2 rozdziały. W tym, przedstawię główne wydarzenia wojny polsko-bolszewickiej, począwszy od ataku na Kijów, w następnym zaś opiszę głównych aktorów owych wydarzeń oraz zaprezentuję kilka kontrowersji, związanych z tematyką tej wojny.

Warunkiem działania w „wyprawie kijowskiej” było osiągnięcie porozumienia z Ukraińską Republiką Ludową - Ukraina była bowiem geostrategicznym kluczem rozwiązania federacyjnego. 21 IV 1920, Piłsudski zawarł z przewodniczącym Dyrektoriatu URL Symonem Petlurą sojusz polityczny i wojskowy. Polska uznawała w nim suwerenność Ukraińskiej Republiki Ludowej, zrzekała się terytoriów Rzeczypospolitej przedrozbiorowej na wschód od ustalonej linii granicy z Ukrainą i zobowiązywała się do wspólnej walki z bolszewikami. Konsekwencją umowy było np. nie przekraczanie przez Wojsko Polskie, przedrozbiorowej granicy Polski. Faktem jednak jest, że Petlura nie był wcale najmocniejszym graczem na politycznej i militarnej scenie ówczesnej Ukrainy. Oprócz niego były resztki wojsk Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej, których siły w zdecydowanej większości przeszły na stronę Armii Czerwonej i wzięły udział w antypolskiej kampanii. Poza tym istniało jeszcze sporo róznych grup, z których niemal wszystkie były antypolskie. Porozumienie Piłsudski-Petlura było bardziej potrzebne temu drugiemu, który bez wsparcia Polski nie utrzymałby się długo przy władzy w Kijowie.
Ta o
peracja przeciw bolszewikom była większa niż inne w roku poprzednim. Wojskami od Mozyrza do Olewska dowodził gen. Rybak, od Olewska do Połonnego dowodził gen. Rydz-Śmigły, od Połonnego do Płoskirowa gen. Listowski a od Płoskirowa do granicy z Rumunią gen. Iwaszkiewicz. Wojska były rozmieszczone wzdłuż granicy sowieckiej Ukrainy.

Ofensywę na Ukrainie Piłsudski rozpoczął 25 kwietnia 1920. Już 26 kwietnia wojska polskie zajęły Żytomierz, a następnego dnia opanowały Berdyczów i węzeł kolejowy Koziatyn. Na południu oddziały 6 Armii generała Iwaszkiewicza opanowały Winnicę, Bar i Żmerynkę. Na północy wojska polskie zdobyły Czarnobyl i zbliżyły się do Dniepru w rejonie ujścia Prypeci. W wyniku tych operacji 12 Armia (RKKA) utraciła w dużej mierze zdolność prowadzenia działań bojowych.
28 kwietnia wojska polskie stanęły na linii: Czarnobyl - Koziatyn - Winnica - granica rumuńska. Wojska polskie przeszły w ciągu 24 godzin 90 km.
Po tygodniowym odpoczynku wojska polskie stanęły u bram Kijowa i nie napotykając większego oporu nieprzyjaciela 7 maja 1920 oddziały 3 Armii gen. Rydza Śmigłego zajęły miasto. Mieżninow nie zdecydował się na walną bitwę.
Doszło do starć na moście spinającym Dniepr, lecz po krótkiej wymianie ognia 1 DPLeg przeszła przez rzekę i zajęła lewobrzeżny przyczółek sięgający 15km w głąb terytorium nieprzyjaciela. Prawobrzeżna Ukraina została wzięta kosztem 150 zabitych i 300 rannych.
Ofensywa polska na Kijów wywołała oburzenie we Francji ze względu na to, że Piłsudski mógł zaatakować Ukrainę z lepszym skutkiem militarnym razem z Denikinem. Gen. Anton Denikin był jednak przeciwny zarówno istnieniu państwa ukraińskiego jak i suwerenności Polski na wschód od linii Bugu. Wielomiesięczne rokowania polsko-rosyjskie w Taganrogu prowadzone przez misję z gen. Aleksandrem Karnickim skierowaną do kwatery Denikina przez Naczelnika Państwa zakończyły się fiaskiem. Równolegle były prowadzone w Mikaszewiczach rokowania polsko-bolszewickie, gdzie warunki strony polskiej były analogiczne do warunków stawianych Denikinowi. Rozmowy te z uwagi na kategoryczne żądanie Polski uznania przez RFSRR niepodległości Ukrainy i nieatakowanie wojsk Petlury przez Armię Czerwoną również zakończyły się bezowocnie.

Armia Czerwona planowała generalną ofensywę przeciw Polsce na wiosnę 1920 na kierunku białoruskim, gdzie od marca odbywała się zmasowana koncentracja wojsk sowieckich w Bramie Smoleńskiej. Pokonanie w połowie listopada 1919 przez bolszewików armii białych (zarówno na Syberii, jak i ofensyw generałów Denikina i Judenicza i likwidacja w marcu 1920 republiki murmańsko - archangielskiej z wojskami gen. Millera) spowodowało, że wszystkie siły Armii Czerwonej mogły być od marca 1920 r. skoncentrowane przeciwko Polsce i jej planom stworzenia federacji Międzymorza Bałtycko-Czarnomorskiego. Polska ofensywa na Ukrainie była zaskoczeniem dla dowództwa RKKA i spowodowała jedynie przyśpieszenie przygotowywanej ofensywy przeciw siłom Wojska Polskiego siłami wojsk Frontów : Zachodniego i Południowo-Zachodniego. Tutaj pojawiła się konsekwekncja niechęci wobec Deinikina. Pozwalając bolszewikom na rozbicie jego wojsk, Polska musiała sama stanąć naprzeciw całej potędze rosyjskiej, reprezentowanej w tym czasie przez bolszewików.

Jeszcze 10 marca 1920 r. na odprawie w Smoleńsku dowództwo Armii Czerwonej podjęło decyzję o przerzuceniu na front polski z Kaukazu 1 Armii Konnej pod dowództwem Siemiona Budionnego. Armia ruszyła z Majkopu w szyku konnym 3 kwietnia 1920 r. Po rozbiciu po drodze części wojsk Nestora Machno (jeden z silniejszych ukraińskich watażków) w Hulajpolu, 6 maja na północ od Jekaterynosławia rozpoczęła przeprawę przez Dniepr i po koncentracji pod Humaniem, 27 maja jej oddziały rozpoczęły atak na pozycje polskie. Po kilku nieudanych natarciach Budionny znalazł lukę w ugrupowaniu wojska polskiego i 5 czerwca 1920 r przełamał polską obronę 13 Dywizji Piechoty pod Samhorodkiem, rozpoczynając działania na tyłach wojska polskiego przeciwko jego zapleczu.

Sposób prowadzenia walk przez Armię Konną był niesłychanie brutalny. 7 czerwca jedna z jej dywizji zajęła Żytomierz, wycinając do nogi polski garnizon, druga opanowała Berdyczów paląc m.in. doszczętnie szpital z sześciuset rannymi i siostrami Czerwonego Krzyża. 10 czerwca zagon Budionnego zajął już Równe. Za 1 Armią Konną podjęła działania zaczepne 12 Armia znad Dniepru i 14 Armia na południu.
Rozpoczął się wielki odwrót Wojska Polskiego. W pierwszych dniach lipca, Polacy cofnęli się ok. 250-350 km na zachód. Wojsko Polskie utrzymywało front na wysokości Równe - Tarnopol. Przed Lwowem zatrzymane zostały działania Frontu Południowo-Zachodniego pod dowództwem Aleksandra Jegorowa.

Gdy sowiecki Front Zachodni pod dowództwem Michaiła Tuchaczewskiego uderzał na Warszawę, sowiecki Front Południowo-Zachodni pod dowództwem Aleksandra Jegorowa (z Józefem Stalinem jako komisarzem politycznym Frontu) uderzał na Lwów. 1 Armia Konna pod dowództwem Siemiona Budionnego nacierała po bitwach pod Brodami i Krasnem na Lwów, broniony przed równoległym natarciem XII i XIV Armii sowieckich przez trzy dywizje 6 Armii (18 DP, 12 DP i 13 DP) i armię ukraińską gen.Mychajło Omelianowicza-Pawlenki broniącą przed bolszewikami linii Strypy i Dniestru na skrajnej prawej flance Wojska Polskiego (tworzące wspólnie Front Południowy pod dowództwem gen. Wacława Iwaszkiewicza). Społeczeństwo Lwowa również stanęło do obrony swego miasta.

W bitwie pod Zadwórzem (stacją kolejową na przedpolu Lwowa), w której 17 sierpnia 1920 batalion lwowskich ochotników stawił czoło bezpośredniemu natarciu 6 Dywizji Konnej Budionnego na Lwów, zginęło 318 z 330 walczących powstrzymując skutecznie przez cały dzień atak wojsk bolszewickich. Jedenastogodzinna bitwa garstki obrońców z oddziałami bolszewickimi nazwana została później Polskimi Termopilami. Ofiara polskiej młodzieży tym razem nie stała się daremna (jak to częstokrotnie w naszej historii bywało). Dała czas polskim siłom na „domknięcie” obrony Lwowa. Po dalszych dwóch dniach ataków na przedpolach Lwowa, 20 sierpnia 1920 Budionny wykonał wreszcie ponawiany wielokrotnie rozkaz głównodowodzącego Armią Czerwoną Sergieja Kamieniewa, nakazujący przerwanie szturmu Lwowa i wsparcie wojsk Tuchaczewskiego na froncie pod Warszawą, i przez Sokal i Zamość uderzył w kierunku Lublina. Kontrofensywa Wojska Polskiego rozbiła już jednak w tym czasie (16-18 sierpnia) Front Zachodni Tuchaczewskiego, działania 1 Armii Konnej były więc z punktu widzenia sowieckiego spóźnione, a każdy dzień związania Armii Konnej w walkach pod Lwowem był niezbędny dla zwycięstwa polskiego nad Wieprzem, Wisłą i Wkrą.

4 lipca o świcie ruszył Front Zachodni, który w swoim składzie posiadał około 270 tys. żołnierzy. Uderzenie Armii Czerwonej pod względem taktycznym i operacyjnym polegało na koncentracji dużych sił ruchomych na prawym, północnym skrzydle Frontu Zachodniego, systematycznym przeskrzydlaniu wojska polskiego przez znajdujący się na skrajnej prawej flance sowieckiej korpus kawalerii Gaj-Chana i ciągłym odpychaniu polskiego Frontu Północnego od granicy polsko-litewskiej, a następnie polsko- niemieckiej, wychodzeniu 3 Korpusu 4 Armii na skrzydło Wojska Polskiego i spychaniu go na południe, na poleskie błota.

Taktyka ta dała nadspodziewanie dobre rezultaty. Nastąpił szybki odwrót wojsk polskich, najpierw na linię starych okopów niemieckich (wojny pozycyjnej niemiecko-rosyjskiej z roku 1916), a po kolejnych manewrach oskrzydlających kawalerii Gaj Chana, w końcu lipca wojska rosyjskie stanęły na linii Bugu. Armia Czerwona pokonała w krótkim czasie ponad 400 kilometrów.
10 sierpnia linia frontu znalazła się na wysokości Przasnysza, Wyszkowa, Siedlec, a 3 Korpus Kawalerii bił się w Mławie, docierając ostatecznie do Działdowa. Tego dnia Tuchaczewski wydał dyrektywę do opanowania Warszawy. Pragnął on sforsować Wisłę na północ od miasta, odciąć zaopatrzenie z Gdańska, a następnie uderzyć na Warszawę od północy i zachodu.
Przerzucił siły na północ od Bugu. Do tej chwili sukces Armii Czerwonej był całkowity. Powodzeniu militarnemu armii towarzyszyły także sukcesy polityczne na arenie międzynarodowej. W trakcie ofensywy odbywał się w Piotrogrodzie i Moskwie II Kongres Kominternu (zakończony 10 sierpnia). Delegaci rozjechali się w przekonaniu o rychłym upadku Warszawy i połączeniu Armii Czerwonej z planowaną rewolucją komunistyczną w Niemczech.

Aż doszło do kulminacyjnego momentu wojny, czyli bitwy warszawskiej. 13 sierpnia, w pierwszym dniu bitwy, nastąpiło gwałtowne natarcie dwóch radzieckich związków taktycznych, jednej dywizji z 3. Armii Łazarewicza i jednej z 16. Armii Sołłohuba. Nacierały one na Warszawę z kierunku północno-wschodniego Dwie rosyjskie dywizje, które miały w nogach przeszło 600 kilometrów marszu, uderzyły pod Radzyminem, przełamały obronę 11 Dywizji pułkownika Bolesława Jaźwińskiego i zdobyły Radzymin. Następnie jedna z nich ruszyła na Pragę, a druga skręciła w prawo - na Nieporęt i Jabłonnę. Rozpoczęła się dramatyczna walka pod Radzyminem, która w polskiej legendzie mylnie uznawana jest niekiedy za "bitwę warszawską". Niepowodzenie to skłoniło dowódcę polskiego Frontu Północnego do wydania dyspozycji wcześniejszego rozpoczęcia działań zaczepnych przez 5. Armię generała Sikorskiego z obszaru Modlina, by tym samym odciążyć 1. Armię osłaniającą Warszawę.

W dniu następnym, to jest 14 sierpnia, zacięte walki wywiązały się już wzdłuż wschodnich i południowo-wschodnich umocnień przedmościa warszawskiego - na odcinku od Wiązowny po rejon Radzymina. Siły polskie stawiały wszędzie twardy opór i nacierające wojska rosyjskie nie uzyskały poważniejszych sukcesów.
15 sierpnia koncentryczne natarcie odwodowych dywizji polskich (10 Dywizji generała Żeligowskiego i 1. Dywizji Litewsko-Białoruskiej generała Jana Rządkowskiego), po całodziennych zażartych bojach przyniosło duży sukces. Odzyskany został Radzymin i polskie oddziały wróciły na pozycje utracone przed dwoma dniami.
16 sierpnia na liniach bojowych przedmościa warszawskiego toczyły się nadal intensywne walki, ale sytuacja wojsk polskich ulegała częściowej poprawie.
W strefie Modlina działania zbrojne początkowa nie dawały również wyraźnego rozstrzygnięcia.
5 Armia generała Sikorskiego, która na rozkaz dowódcy Frontu Północnego przeszła 14 sierpnia do natarcia w kierunku Nasielska, czyniła postępy. Były to jednak sukcesy o znaczeniu lokalnym.
Dopiero w dwa dni później, czyli 16 sierpnia, koncentryczne uderzenie armii Sikorskiego, wyprowadzone z południowo-wschodnich fortów Modlina i znad Wkry, doprowadziło do opanowania Nasielska. Dało możliwość kontynuowania pomyślnych działań na Serock i Pułtusk.
Na lewym skrzydle frontu polskiego natomiast sytuacja układała się niepomyślnie. 4 Armia Siergiejewa i Korpus Kawalerii Gaja, parły na Płock, Włocławek i Brodnicę, a w rejonie Nieszawy rozpoczęły już forsowanie Wisły. W Płocku ludność miasta broniła się w dniach 18-19 sierpnia 1920 na barykadach wraz z wojskiem.
16 sierpnia 1920 rozpoczęło się kontruderzenie zaplanowane przez generała Tadeusza Jordana Rozwadowskiego (o tym bardziej szczegółowo w następnym rozdziale). Dywizje grupy uderzeniowej, mające ogromną przewagę nad słabą radziecką grupą mozyrską, ruszyły szerokim frontem, by już w drugim dniu natarcia dotrzeć do szosy Warszawa-Brześć. Rokowało to wyjście na tyły wojsk radzieckich pod Warszawą. Prawe skrzydło natarcia osłaniała 3 Dywizja Piechoty Legionów maszerująca na Włodawę i Brześć. Pod Warszawą wojska radzieckie zostały związane energicznym zwrotem zaczepnym sił polskich przedmościa, wspartych czołgami i atakującymi w kierunku na Mińsk Mazowiecki.
Postępy uzyskane już w pierwszym dniu natarcia były znaczne. 3 Dywizja Piechoty Legionów zajęła Włodawę. 1 Dywizja Piechoty Legionów odcinek Wisznice - Wohyń, a dywizje wielkopolskie 21. 16 i 14 osiągnęły rubież rzeki Wilgi, zajęły Garwolin i wysunęły patrole pod Wiązowną. 2 Dywizja Piechoty, przerzucona z zachodniego brzegu Wisły, przejęła rolę odwodu grupy uderzeniowej.
17 sierpnia siły polskie osiągnęły linię Biała Podlaska - Międzyrzec - Siedlce - Kałuszyn - Mińsk Mazowiecki.
W tym samym czasie reszta wojsk polskich przeszła do kontrofensywy na całej długości frontu. 5. Armia znad Wkry uderzyła na XV i III Armie bolszewickie. Wskutek wspomnianego wyżej braku łączności z dowództwem i zmęczenia żołnierzy, większa część wojsk sowieckich przeszła do nieskoordynowanego odwrotu. Część sił sowieckich, 3. korpus kawalerii Gaj-Chana (dwie dywizje) oraz część 4. i 15. armii (6 dywizji) nie mogąc się przebić na wschód 24 sierpnia 1920 roku przekroczyła granicę niemiecką i została internowana na terytorium Prus Wschodnich. W decyzjach wojskowych nie pojawia się nazwisko Józefa Piłsudskiego, ale o tym w następnym numerze Gazety parafialnej)

Od tego momentu, wojska polskie przejęły inicjatywę na całej linii frontu, ale o tym w następnym rozdziale. Wówczas też, jak już wspomniałem na początku, przedstawię główne postacie wydarzeń, ale też kontrowersje. Choćby te związane z zasługami poszczególnych aktorów wydarzeń, czy z warunkami pokojowymi. Trzeba będzie też napomknąć o losie jeńców bolszewickich, za których Polska wzięła odpowiedzialność.

 

 
117 odsłon  średnio 3 (2 głosy)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować   
Tagi: Kontynuacja.
Re: Wojna polsko-bolszewicka   
Ikulalibal, 2019.12.01 o 01:18
//Sposób prowadzenia walk przez Armię Konną był niesłychanie brutalny (...) druga opanowała Berdyczów paląc m.in. doszczętnie szpital z sześciuset rannymi i siostrami Czerwonego Krzyża.//

Brutalny? może powiedzmy ....... "adekwatny".
Skoro piszesz pan o wojnie polsko-bolszewickiej w formie swego rodzaju kalendarium to pisz jak bóg przykazał czyli po kolei.Na przykład:
20 grudnia 1918 r na podstawie wcześniej podpisanej umowy do Warszawy przybyła misja Czerwonego Krzyża RFSRR.Na obszarze Polski znajdowało się tysiące jeńców rosyjskich z okresu walk z armią niemiecką.Tych przez których bilans tzw "jeńców bolszewickich" za cholerę nie chce się zamknąć liczbą 20.000 zmałych.
Celem misji było pomyślne wydobycie ich z niewoli.Czerwonokrzyska misja RFSRR spotkała się z Eustachym Sapiehą (przyszłym ministrem) i uzgodniła szczegóły dotyczące swej przyszłej działalności.Po powrocie do hotelu w którym stacjonowali cała ekipa została aresztowana.Wydarzenie było na tyle skandaliczne że wywołało lokalne demonstracje.W obawie przed eskalacją protestu członków delegacji sekretnie wyprowadzono i pod eskortą wywieziono w kierunku Mińska.2 stycznia 1919 r całą delegację rozstrzelano.
Wybuchł głośny skandal.Komisarz Cziczerin (a był to mason z dziad pradziada) powiadomił o całym wydarzeniu opinię światową.
Chyba przyzna pan że jeśli wydarzenia umieścić na osi czasu to 2 styczeń 1919 znajduje się przed 7 czerwca 1920 (data wydarzeń w Berdyczowie)
A można nawet powiedzieć że 7 czerwca jest konsekwencją 2 stycznia.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Wojna polsko-bolszewicka 
Wican, 2019.12.01 o 12:52
Faktycznie. Jednak tekst nie jest o jeńcach, a to może być najwyżej wątek poboczny.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Wojna polsko-bolszewicka   
Ikulalibal, 2019.12.01 o 14:01
Ja wiem że nie jest o jeńcach ale przyzna pan że tak jak w przypadku każdej wojny przyczyny jej wybuchu są sprawą pryncypialną,tak w przypadku tej wojny są ważniejsze niż same działania militarne.I właśnie dlatego tradycyjnie są pomijane gdyż godzą w jeden z głównych mitów polskich a mianowicie mit o tym że wojna polsko-bolszewicka była wojną obronną.Oczywiście była wojną napastniczą a wynika to właśnie z logiki wydarzeń poprzedzających operacje wojenne.
Pisze pan o oburzeniu Francji z powodu militarnych poczynań Polaków.Otóż w całej ówczesnej Europie zaczęła narastać niechęć do Polski a to z inicjatywy tych środowisk które przez ostatnich 150 lat solidarnie opłakiwały niewolę Polski a nawet podejmowały pewne inicjatywy polityczne a teraz widząc postawę Polski poczuły silne rozczarowanie.O ile jeszcze mogli zrozumieć że Polacy nie chcą żyć w ramach państwa rosyjskiego i chcą własne to już za cholerę nie pojmowali dlaczego Ukraińcy,Białorusini,Litwini muszą powściągnąć swoje ambicje i żyć w ramach państwa polskiego.
Rozziew miedzy tym co przez dziesięciolecia deklarowali polscy patrioci (zwłaszcza emigracyjni) a tym co rodząca sie polska dyplomacja zaprezentowała w i po 1919 był tak ogromny że szybko przekształcił się w szczerą niechęć do Polski.Da to o sobie znać w 1939 w formie obojętności a nawet irytacji względem sprawy polskiej.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
login:
hasło:
 
załóż konto, załóż bloga!
Więcej funkcji, w tym ocenianie i komentowanie artykułów.
odzyskaj hasło
najnowsze komentarze
Re: Wojna polsko-bolszewicka-zakończenie
Ikulalibal → Wican
Re: Wojna polsko-bolszewicka-zakończenie
Wican → Ikulalibal
Re: Wojna polsko-bolszewicka-zakończenie
Ikulalibal → Wican
Re: Wojna polsko-bolszewicka
Ikulalibal → Wican
Re: Wojna polsko-bolszewicka
Wican → Ikulalibal
Re: Wojna polsko-bolszewicka
Ikulalibal → Wican
Re: Wojna polsko-bolszewicka
Ikulalibal → Wican
Re: Wojna polsko-bolszewicka
Wican → Ikulalibal
Re: Wojna polsko-bolszewicka
SZS → Ikulalibal
Re: Wojna polsko-bolszewicka
Jasiek → Wican
Re: Wojna polsko-bolszewicka
Jasiek → Ikulalibal
Re: Wojna polsko-bolszewicka
Ikulalibal → Wican
Re: Literatura i film
Wican → Jasiek
Re: Literatura i film
Jasiek → Wican
więcej…